Na dziedzińcu

Dziedziniec naszej szkoły stał się wyjątkowym miejscem. Uczniowie klasy 7a i 2b – na pierwszy rzut oka z dwóch różnych planet – spotkali się, by… skakać na skakankach. Ale kto by pomyślał, że między jednym a drugim skokiem zrodzi się coś znacznie ważniejszego niż sportowy duch? Siódmoklasiści otoczyli młodszych opieką – cierpliwie pokazywali, tłumaczyli, zachęcali. A drugoklasiści? Patrzyli na nich z wypiekami na twarzach, zafascynowani ich umiejętnościami i… dobrym sercem. W pewnym momencie role zaczęły się zacierać. Starsi zaczęli się uczyć – nie tylko tego, jak wytłumaczyć, ale też jak docenić radość z pierwszego poprawnego skoku. Na koniec były spontaniczne uściski, śmiech i te roziskrzone oczy, które mówią więcej niż tysiąc słów.

Było poczucie, że każdy był ważny. Bo kiedy młodsi uczą starszych uważności, a starsi młodszych odwagi – dzieje się magia. Magia relacji.